sobota, 12 listopada 2016

Aj spik inglisz...

Ah ta Turcja! Ah ten turecki i ah ten angielski!

***

Wyobraź sobie, że jedziesz do Turcji na wymarzone wakacje: słońce, plaża i palemki, zarówno te w drinkach jak i rosnące naokoło. Cieszysz się, bo pogoda dopisuje, nie możesz się nadziwić, że tubylcy są tacy mili i obniżają ci ceny na bazarze z cudownym uśmiechem na twarzy i słowem just for you my friend, (nie wiesz tylko że za ten towar przepłacasz dwa razy). Słowem JEST CUDOWNIE. Do czasu.

***


wtorek, 11 października 2016

Mickey Mouse w Stambule!

Tak, Myszka Mickey, ale nie byle jaka! Widzieliście już ten uroczy filmik? Ja się w nim zakochałam! Sami zobaczcie:

***


***

Kreskówka mnie oczarowała. Jest bardzo kolorowa, błyszcząca i urocza, gdy do tego dojdzie znajomość występujących trzech lub czterech tureckich wyrażeń, robi się zabawnie!

sobota, 8 października 2016

Turecki czaj: herbaciane tajemnice

Skoro już było o kawie, czas najwyższy na narodowy napój Turków: Herbatę!

Tak, tak, wbrew pozorom to herbata, a nie kawa jest napojem numer 1 w Turcji. Turcy piją jej niemal dwukrotnie więcej niż w Zjednoczonym Królestwie! Ale zacznijmy od początku...

Turecka herbata podana w tulipanku.

***

Słowo herbata znane jest nam wszystkim, kojarzące się ze złocistym, wpadającym w czerwień aromatycznym, gorącym naparem. Herbata...

czwartek, 25 sierpnia 2016

Kawa po turecku: tradycja i sztuka parzenia

Kawa. Aromatyczna, czarna, z mlekiem, słodka, gorzka, z cynamonem, kardamonem... ile ludzi tyle pomysłów!
Jedni mówią, że to napój bogów, inni nie mogą jej ścierpieć. Niektórzy mają swoją jedyną ulubioną, ukochaną kawę i innej się nie napiją. Są też tacy co są kawoszami i utalentowanymi baristami - tu ukłony w stronę mojej kochanej Anny R. która o kawie może opowiadać godzinami, eksperymentuje smakami i ma pomysłów co niemiara, a do tego potrafi zrobić każdą kawę przy pomocy dwóch akcesoriów.

Aniu, twoje kawy są niesamowite!
Ice Cream Coffee Vanilia w wykonaniu Anny - fot. Anna R. 

***

niedziela, 21 sierpnia 2016

Sztuka (taniego) latania

Czasami znajomi pytają mnie czym latam do Stambułu. Z przesiadką czy bezpośrednio? Jakimi liniami? Co polecam i jak ja latam?

***

Otóż: 
1. Latam zawsze z (jedną) przesiadką bo na bezpośrednie póki co mnie nie stać, a na promocję jeszcze nie udało mi się trafić.

2. Wybieram loty nie dłuższe niż 9 godzin łącznej podróży, ale dla osób które mają w planach zwiedzanie miasta/wizyta u znajomych w ramach czasu oczekiwania na kolejny lot, dobrą opcją będą przesiadki znacznie dłuższe.

3. Linii lotniczych, póki co, mam wypróbowanych pięć: Ukraine Airlines, Aegean Airlines, Adria Airlines (tu udało mi się lecieć z Turkish Airlines na jednym odcinku trasy), Air Serbia i Pegasus Airlines. Pomijam w wyliczaniu Turkish Airlines, oni zasługują na własny post ;)

Widok "z lotu ptaka" na niekończący się Stambuł

czwartek, 11 sierpnia 2016

Moja nominacja do Liebster Blog Award 2016

Zostałam Nominowana! I was nominated!

Wszystko za sprawą Aleksandry z bloga What to see in Turkey, która podobno uwielbia mój blog. Dzięki!
Everything because of Aleksandra from "What to see in Turkey" blog (link above) who, as I heard, love my blog. Thanks!

Inicjatywa powstała w Niemczech w 2011 roku.  Liebster Blog Award ma służyć odkrywaniu nowych i mało znanych blogów oraz dzieleniu się tym z innymi.
It was created in Germany 2011. Liebster Blog Award helps to discover new, not well known blogs and share it with others.

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Antalya - czyli gdzie obudził się mój "turysta"

Oh Antalyo, kraino tureckiej turstyki, ty jesteś jak... jak niezwykła odmiana po stambulskim mrowisku!

***

Wylądowałam w Antalyi.. bardzo spontanicznie, bardzo szybko i dlatego też bardzo ekscytująco! Dosłownie w ciągu godziny (w poniedziałek o siódmej rano!) znalazłam towarzyszkę podróży, a po południu miałyśmy już bilety lotnicze.

Antalya obudziła we mnie to, czego Stambuł nie mógł - "utraconego turystę". 
Wszędzie biegałam z aparatem fotograficznym, robiłam zdjęcia wszystkiemu  i wchodziłam gdzie się dało! Nie to co w Stambule, gdzie od pierwszego dnia przyjazdu, i już pewnie do końca życia, będę "typowym mieszkańcem", a więc takim co nie zwiedza, nie fotografuje, nie wtyka wszędzie nosa...

Jesteśmy w Antalyi! Mój niewyraźny wygląd spowodowany jest przespaniem całej drogi ;)

niedziela, 5 czerwca 2016

Turecki w pigułce

Jadąc po raz pierwszy do Turcji, świetnie jest znać chociaż podstawowe zwroty i słownictwo. Możemy nauczyć się dla nas samych albo jako wyraz szacunku do kultury, w której progi zawitamy. Zaczynajmy!
P.S. w kwadratowych nawiasach napisałam polską wymowę.

***
1. Merhaba - czyli ogólne "dzień dobry" używane najczęściej w sytuacjach, gdy wchodzimy np. do sklepu (ja tak używam) ale nic nie stoi na przeszkodzie używać tego jako powitania (bo i tak też używam)
2. Kolay gelsin [kolaj gelsin] - znaczy tyle co "łatwej pracy" używane jako życzenie skierowane do pracownika, przy wchodzeniu do sklepu jak i wychodzeniu (zamiast dzień dobry, życzysz owocnej pracy)
3. Evet/Hayir [ewet/hajir] - czyli tak i nie; najlepiej używać tylko NIE gdy zaczepią na ulicy
4. Türkçe bilmiyorum [turkcze bilmijorum] - jeden z najwazniejszych zwrotów informujący o naszym braku znajomości tureckiego (nie oczekujcie, że Turcy mówią po angielsku lub jakiemuś innemu - nie mówią, a przynajmniej nie za dobrze. No ok, zdarza się prawdziwi poligloci) sama często używam gdy nie mam siły wysilać głowy by znaleźć odpowiednie słowa po turecku lub gdy nie chce mi się z nimi gadać hihi