czwartek, 6 sierpnia 2015

Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma


Wyjeżdżając za granicę mamy wrażenie, że wszystko Tam jest lepsze niż Tu, w Polsce.
Świat piękniejszy, ludzie milsi, zarobki lepsze (no ok, tu się zgadzam - przeważnie tak jest), a jedzenie smaczniejsze...

***

Tymczasem Polak za granicą pracuje dwa, a nawet trzy razy ciężej niż w kraju, ciągle musi udowadniać, że jest dobry w tym co robi i codziennie zmaga się ze sobą i z innymi dookoła.
Język obcy jest trudny do zniesienia; po kilku tygodniach ma się dość i nie chce się słyszeć nawet słowa w innym języku niż polski. Zaczynają nas drażnić najdrobniejsze zachowania i przyzwyczajenia narodu do którego przybyliśmy. Jedzenie już nie jest takie smaczne i zaczyna się tęsknić za polskim chlebem, kiełbasą, ogórkiem kiszonym. Oczywiście do czasu.

niedziela, 2 sierpnia 2015

Wody tysięcy wspomnień

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się co leży na dnie cieśniny Bosfor? Prócz mułu i wszelkich nieczystości, w wodach Bosforu ladują myśli, życzenia i niespełnione nadzieje.
Sama utopiłam w nich czyjeś.


Cieśnina Bosfor
Któregoś lutowego dnia roku 2015, przechodząc mostem Galata zatrzymałam się gdzieś w jego połowie. Z dolnego przejścia wpatrywałam się w błyszczącą od słońca taflę wody. Sięgnęłam rękami do szyji i odpięłam łańcuszek, który wisiał tam ponad dwa lata. Patrząc na zawieszkę w mojej dłoni jednocześnie widziałam miniony czas. To co było i to co mogło być a nie jest.

Serduszko na łańcuszku symbolizowało tę pierwszą, jakże niedojrzałą, ale jednak miłość. Ukazywało szczęście, przeżyte smutki, wolność, ograniczenia, długie dystanse, naiwność, głupotę, zakazy i nakazy, kłamstwa, nieśmiałość oraz niepewność siebie.
To wszystko minęło, z czego niezmiernie się cieszę. Cisnęłam zawieszkę do wody - zamknęłam jedne drzwi, otwierając następne.
Ludzie się zmieniają; ja też się zmieniłam. Nabrałam siły i niezależności. Dorosłam. Choć stało się to parę miesięcy wcześniej, trzeba było czasu by zakończyć stary, a rozpocząć nowy rozdział książki zwanej Życiem.
*******
Bosfor.... tak. Jestem pewna, że skrywa on wiele historii i marzeń. Tych dobrych, złych, szczęśliwych i smutnych. Ile ludzi tyle przeżyć. Może i wasze skończą kiedyś na jego dnie, a może właśnie tam się zaczną...
Cieśnina Bosfor