Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2016

Kawa po turecku: tradycja i sztuka parzenia

Obraz
Kawa. Aromatyczna, czarna, z mlekiem, słodka, gorzka, z cynamonem, kardamonem... ile ludzi tyle pomysłów!
Jedni mówią, że to napój bogów, inni nie mogą jej ścierpieć. Niektórzy mają swoją jedyną ulubioną, ukochaną kawę i innej się nie napiją. Są też tacy co są kawoszami i utalentowanymi baristami - tu ukłony w stronę mojej kochanej Anny R. która o kawie może opowiadać godzinami, eksperymentuje smakami i ma pomysłów co niemiara, a do tego potrafi zrobić każdą kawę przy pomocy dwóch akcesoriów.

Aniu, twoje kawy są niesamowite!
***

Sztuka (taniego) latania

Obraz
Czasami znajomi pytają mnie czym latam do Stambułu. Z przesiadką czy bezpośrednio? Jakimi liniami? Co polecam i jak ja latam?
***
Otóż:  1. Latam zawsze z (jedną) przesiadką bo na bezpośrednie póki co mnie nie stać, a na promocję jeszcze nie udało mi się trafić.
2. Wybieram loty nie dłuższe niż 9 godzin łącznej podróży, ale dla osób które mają w planach zwiedzanie miasta/wizyta u znajomych w ramach czasu oczekiwania na kolejny lot, dobrą opcją będą przesiadki znacznie dłuższe.
3. Linii lotniczych, póki co, mam wypróbowanych pięć: Ukraine Airlines, Aegean Airlines, Adria Airlines (tu udało mi się lecieć z Turkish Airlines na jednym odcinku trasy), Air Serbia i Pegasus Airlines. Pomijam w wyliczaniu Turkish Airlines, oni zasługują na własny post ;)

Moja nominacja do Liebster Blog Award 2016

Obraz
Zostałam Nominowana! I was nominated!
Wszystko za sprawą Aleksandry z bloga What to see in Turkey, która podobno uwielbia mój blog. Dzięki! Everything because of Aleksandra from "What to see in Turkey" blog (link above) who, as I heard, love my blog. Thanks!
Inicjatywa powstała w Niemczech w 2011 roku.  Liebster Blog Award ma służyć odkrywaniu nowych i mało znanych blogów oraz dzieleniu się tym z innymi. It was created in Germany 2011. Liebster Blog Award helps to discover new, not well known blogs and share it with others.

Antalya - czyli gdzie obudził się mój "turysta"

Obraz
Oh Antalyo, kraino tureckiej turstyki, ty jesteś jak... jak niezwykła odmiana po stambulskim mrowisku!
***
Wylądowałam w Antalyi.. bardzo spontanicznie, bardzo szybko i dlatego też bardzo ekscytująco! Dosłownie w ciągu godziny (w poniedziałek o siódmej rano!) znalazłam towarzyszkę podróży, a po południu miałyśmy już bilety lotnicze.
Antalya obudziła we mnie to, czego Stambuł nie mógł - "utraconego turystę".  Wszędzie biegałam z aparatem fotograficznym, robiłam zdjęcia wszystkiemu  i wchodziłam gdzie się dało! Nie to co w Stambule, gdzie od pierwszego dnia przyjazdu, i już pewnie do końca życia, będę "typowym mieszkańcem", a więc takim co nie zwiedza, nie fotografuje, nie wtyka wszędzie nosa...