czwartek, 25 sierpnia 2016

Kawa po turecku: tradycja i sztuka parzenia

Kawa. Aromatyczna, czarna, z mlekiem, słodka, gorzka, z cynamonem, kardamonem... ile ludzi tyle pomysłów!
Jedni mówią, że to napój bogów, inni nie mogą jej ścierpieć. Niektórzy mają swoją jedyną ulubioną, ukochaną kawę i innej się nie napiją. Są też tacy co są kawoszami i utalentowanymi baristami - tu ukłony w stronę mojej kochanej Anny R. która o kawie może opowiadać godzinami, eksperymentuje smakami i ma pomysłów co niemiara, a do tego potrafi zrobić każdą kawę przy pomocy dwóch akcesoriów.

Aniu, twoje kawy są niesamowite!
Ice Cream Coffee Vanilia w wykonaniu Anny - fot. Anna R. 

***


Jednakże, zanim herbata stała się tureckim napojem narodowym, prym wiodła kawa. Kawa po turecku.

Zawędrowała do Imperium Osmańskiego w XVI w. z krajów arabskich i chociaż otworzenie pierwszej kawiarni w Stambule budziło duże kontrowersje wśród ludności, już pod koniec stulecia pił ją każdy. Kawa pojawiła się niedługo później również na starym kontynencie, a jedną z pierwszych europejskich kawiarni otworzył Polak nazwiskiem Kulczycki. Do dziś w Wiedniu, gdzie ją założył, stoi jego pomnik w tureckim odzieniu, a jedna z wiedeńskich ulic nosi jego imię. Nieźle!

***

By przyrządzić kawę po turecku niezbędnych jest kilka rzeczy:
1. Tygielek; najlepiej miedziany ale tak naprawdę sprawdzi się każdy
2. Filiżanka; mała jak do espresso
3. Kawa; mielona niemal na pył i przyjemnie aromatyczna
4. Cukier
5. Dla chętnych kardamon lub cynamon w proszku
6. Oczywiście woda; im zimniejsza tym lepsza

TURECKA KAWA KROK PO KROKU
- jak ja to robię -

Do tygielka wsypuję łyżeczkę kawy, łyżeczkę cukru i mieszam je razem co ułatwia mi sprawdzenie proporcji składników, bo zawsze robię "na oko". Jeśli ktoś lubi, może dodać cynamon lub kardamon, a nawet kostkę czekolady.

Ilość wody odmierza się za pomocą filiżanki. Napełniam ją po brzegi i wlewam wodę do tygielka po czym dolewam jeszcze troszkę na odparowanie w trakcie gotowania. Całość ponownie mieszam. Im zimniejsza woda tym proces przygotowywania napoju się wydłuża. To powoduje, że kawa wolniej ale też dłużej wydobywa swoje smaki i aromaty łącząc zawartość tygielka w jeden niepowtarzalny czarny płyn.

Tygielek stawiam na kuchenkę na malutki ogień i już bez mieszania cierpliwie czekam na bąbelki. Pojawią się gdy kawa zacznie wrzeć i wtedy należy je delikatnie zebrać do filiżanki. Kiedy kawa zagotuje się, ściągam ją z ognia, chwilę czekam by lekko opadła i ponownie stawiam na ogień. Gdy łącznie 3 razy się podniesie, wyłączam ogień i wlewam zawartość do filiżanki. Po wierzchu powinna pływać pianka, która jest równie ważna jak smak kawy.

Kawa po turecku gotowa. Teraz pozostaje tylko zaserwować ją ze szklaneczką wody postawioną obok i kosteczką lokum podaną na talerzyku.

Tradycyjne podanie kawy po turecku - fot. E.Mert
WAŻNE

* Kawa może być przygotowana na 3 sposoby: sade czyli bez cukru, orta TO średnio słodka a şekerli - słodka.
* Do kawy nigdy nie dolewamy mleka ani nie dodajemy więcej cukru; jest on dodawany tylko na samym początku przyrządzania.
* Tradycyjne parzenie kawy odbywa się na palenisku lub w popiele.



***

Pianka  na kawie po turecku - ta jest bez soli ;)
Parzenie kawy po turecku stało się częścią tradycji i kultury Turcji. Na codzień Turcy piją litry herbaty, o czym napiszę innym razem, a kawa jest na specjalne okazje. Jedną z nich są zaręczyny.
Kawa pełni rolę swego rodzaju wyroczni. Gdy chłopak wraz z rodziną przychodzi prosić o rękę dziewczyny, ona przyrządza kawę dla wszystkich w zwykły sposób, jednak dla chłopaka jest ona przygotowana inaczej. Zamiast cukru dodaje soli. Ma to być sprawdzianem jego silnej woli i determinacji w zdobyciu ręki ukochanej. Gdy wypije, znaczy że zdał egzamin. Cóż... jest to jedna z niewielu życiowych sytuacji mężczyzny której nie pozazdroszczę.

Dziewczęta również często sobie wróżą z fusów kawy. Gdy tylko ją wypiją, przykrywają filiżankę spodeczkiem, dobrze trzymając zataczają dwa kółka i szybko odwracają do góry nogami. Wtedy filiżankę odstawia się do czasu ostygnięcia fusów (co łatwo sprawdzić dotknięciem denka filiżanki). Jeżeli dziewczyna posiada "specjalne życzenie" na filiżankę może położyć pierścionek bądź monetę. Po kilkunastu minutach sprawdza się co mówi kawa, a na sam koniec pozostałe na spodeczku fusy zlewa się spowrotem do filiżanki. To jak szybko spłyną oznacza jak szybko spełni się wróżba. Sama bawiłam się w czytanie z fusów do czasu, gdy mama mojego kolegi, która kompletnie nic o mnie nie wiedziała, nagle wyczytała bardzo dużo. To był ostatni raz kiedy czytano mi z fusów i już nigdy więcej się na to nie zgodziłam. Nie jestem typem kogoś, kto chce znać swoją przyszłość, wolę sama sobię ją kształtować.

Wróżenie z fusów kawy



Kawa po turecku z kosteczką lokum dla osłody
















1 komentarz:

  1. Ja nie wiem dlaczego, ale normalnej kawy (tzn. z ekspresu) nie mogę znieść, a tę turecką znoszę bardzo dobrze :D Jeżeli jest bardzo, bardzo (!) słodka, to czuję się prawie jakbym jadła jakiś deserek.
    A propos wróżenia z fusów, to zawsze mnie to bawi - wszyscy patrzą w te filiżanki, a i tak nikt nie ma pojęcia o wróżeniu :D Ale co tam, przynajmniej czasem można zobaczyć jakieś śmieszne wzorki - mój Ugur ostatnio widział krowę z kogutem na grzbiecie :P

    OdpowiedzUsuń