Ebru - sztuka malowania na wodzie (wywiad)

fot. Adam Gut - Marta Puchłowska

Marta Puchłowska w swojej pracy skupia się na tematach związanych z naturą, interesuje się również ekologią co idealnie współgra ze sztuką ebru. Od 2015 r. jest absolwentką ASP w Warszawie, brała udział w wymianie studenckiej do Turcji oraz podyplomowo ukończyła pedagogikę. Obecnie prowadzi warsztaty z ebru w Instytucie Kultury Tureckiej Yunus Emre i w pracowni Przestrzeń Wieloplastyczna, a także uczy w szkole podstawowej przyszłych małych artystów.

***

zTzpb: Marto, kiedy spotkałaś się ze sztuką ebru?

Marta: Z ebru zetknęłam się przypadkiem ponad 4 lata temu w trakcie wymiany studenckiej w Turcji. Byłam studentką malarstwa i wybrałam Turcję na cel wyjazdu zagranicznego. Wydała mi się najciekawsza do studiowania sztuki. Na miejscu od początku szukałam czegoś, co mogłabym nauczyć się tylko tam - w ten sposób spróbowałam projektowania ornamentu tureckiego, tworzenia miniatur czy właśnie ebru. Po powrocie do Polski postanowiłam kontynuować malarstwo na wodzie i tak zostało do dziś.


zTzpb: Przyglądam się twoim pracom i muszę powiedzieć, że są bardzo oryginalne. Czym jest ebru?

Marta: Ebru to jedna z tradycyjnych tureckich sztuk, rodzaj malarstwa ale bardzo specyficznego, bo odbywającego się na powierzchni wody. Jest sztuką o bardzo długiej tradycji; jej początki sięgają aż XIII w.


zTzpb: Jak to się robi i co jest do tego potrzebne?

Marta: Od samych początków tej sztuki, strona technologiczna niewiele się zmieniła. Wykorzystywane w niej materiały są naturalne i wszystko co się używa, trzeba własnoręcznie przygotować - ciecz na której malujemy, pędzle czy farby. Ciecz to woda zagęszczona karagenem, czyli specjalnymi algami, pędzle robi się z łodyg róży i włosia końskiego, natomiast farby są przygotowywane z dokładnie zmielonych naturalnych pigmenów, wody i żółci wołowej. Gdy wszystkie składniki są gotowe możemy przystąpić do malowania. Sam proces tworzenia ebru polega na strzepywaniu farby z pędzli, która na powierzchni wody tworzy fantazyjne wzory. Prócz pędzli używamy również specjalnych szpikulców, którymi delikatnie mieszając na powierzchni wody "malujemy" lub nakładamy farbę punktowo. Można w ten sposób tworzyć nie tylko abstrakcyjne wzory ale też zupełnie konkretne i realistyczne przedstawienia. Na końcu całość przenosi się na papier i w ten sposób pozostaje ona utrwalona. Do tradycyjnego kanonu ebru należą różnego rodzaju kwiaty.


zTzpb: Gdzie szukać materiałów do ebru?

Marta: W Polsce dostępne są tylko amatorskie zestawy do ebru, które nie dadzą nam takiego wachlarza możliwości. Ja osobiście wszystkie potrzebne składniki sprowadzam z Turcji.


zTzpb: Gdy już mamy nasz obraz, jak powinniśmy o niego dbać? Czy może wyblaknąć od słońca czy upływu czasu?

Marta: Powinniśmy dbać o niego tak jak dba się o papier. Naturalne pigmeny używane do ebru odznaczają się niesamowitą trwałością, dlatego nawet po upywie 500 lat obraz nam nie wyblaknie. 


zTzpb: A czy ebru da się przełożyć na inny materiał niżeli papier, np. na tkaninę lub szkło?

Marta: Tradycyjnie poza papierem używany jest jeszcze jedwab. Da się przełożyć również na drewno czy ceramikę, jednak najlepsze efekty uzyskamy właśnie na papierze.


zTzpb: Czy dużo osób zajmuje się tym w naszym kraju? Malowanie na wodzie, wbrew pozorom do łatwych nie należy, gdzie w Polsce można się tego nauczyć?

Marta: W Polsce ta sztuka nie jest, ani nie była zupełnie nieznana - najczęściej jest kojarzona przez osoby zajmujące się książkami - introligatorów czy bibliotekarzy, jako "papier karagenowy". Papiery ebru były wykorzystywane do tworzenia okładek lub wklejek w książkach.
Obecnie w Polsce osóby zajmujących się tą sztuką, można policzyć na palcach jednej ręki. Najwłaściwszym miejscem do nauki ebru jest oczywiście Turcja, jeśli jednak ktoś wolałby spróbować swoich sił w Polsce to oczywiście zapraszam do Warszawy, gdzie prowadzę regularnie warsztaty. Można mnie spotkać w Instytucie Kultury Tureckiej Yunus Emre lub w Przestrzeni Wieloplastycznej.


zTzpb: Twoje najbliższe plany?

Marta: Na najbliższy miesiąc grafik mam zapełniony warsztatami i pokazami. Chętnych spróbowania swoich sił w malarstwie na wodzie zapraszam do Kozienic 25-go marca, na obchody Światowego Dnia Wody lub do Warszawy do Przestrzeni Wieloplastycznej oraz Istytutu Kultury Tureckiej Yunus Emre. Poza tym obecnie pracuję nad projektami masek zdobionych techniką ebru.

***

Więcej informacji o Marcie, ebru i warsztatach jakie prowadzi, można znaleźć w poniższych linkach:

A czy Wy macie jakieś doświadczenia z turecką sztuką? Może i wy zajmujecie się ebru, a może czymś innym? Czekamy na Wasze komentarze :)

fot. M. Puchłowska - Battal ebru

fot. M. Puchłowska - Tulipanki

fot. Szymon Starnawski  - Pokaz ebru w trakcie Prezent-akcji

fot. M. Puchłowska - Dalgalı ebru
fot. Karolina Zimna - Warsztaty ebru na wydziale grafiki ASP w Warszawie


Komentarze

  1. Bardzo ciekawy wywiad :) Nigdy nie słyszałam o ebru, ale efekty wyglądają pięknie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz